Anielska Istria, 10 zasad Bear Grylls`a i porywające „To ch*j, nie wycieczka!”

ZASADY SĄ MOJE, NIE ŻADNEGO BEAR GRYLLS`A I TEGO SIĘ TRZYMAJMY.

  1. Croatia- to brzmi tak bardzo prestiżowo, prawie tak samo jak kapelusz, więc nie zapomnij go zakupić przed wyjazdem, po to żeby potem trzymać się za łeb przy każdym podmuchu wiatru, w obawie, że odleci na wyspę Kos. Ale wiadomo lepiej wyglądać modnie, nie wygodnie.
  2. Drugą obowiązkową rzeczą jaką musisz zapakować do walizki to krem z filtrem najlepiej 30 SPF albo mniej, żeby potem pożyczać 50 SPF od znajomych, a 30 możesz wyjebać do kosza albo posmarować sobie nią chleb i to jeszcze w cieniu, żeby Ci się tost nie zrobił.
  3. Jedną całą walizkę przeznacz na ubrania bo wiadomo… musi być sesja na tle tak pięknych widoków, których pewnie już nigdy nie zobaczysz . Tak więc: sukienki, bluzki, spódniczki, kombinezony, spodenki, koronki, coś fashion na długi rękaw, cos fashion na ¾ rękawa, coś fashion na 7/8 nogawki, ze trzy pary butów i co tam jeszcze masz w swojej wizji idealnych fotek na bloga. Powodzenia. Naprawdę trzymam kciuki, zazdroszczę, podziwiam.
  4. Jeśli jedziesz autem, nie bierz poduszki, ani bluzy na czas podróżny! Po co ?! Czy nie lepiej położyć się na ramieniu osoby, która siedzi obok, a bluzę ukraść koledze? Niech On marznie.
  5. Żadnych! Rozumiesz?! Żadnych kolacji przed wyjazdem! Przecież 3 km od domu możesz opierdzielić wszystkie kanapki, które miały Ci starczyć na 1,300 km.
  6. Przed wyjazdem wpadnij do Decathlon`u i kup buty Aqua Speed za 30 zł albo Egeo Women`s za 25, na pewno ochronią Twoje stopy przed jeżowcami… tak, tak z tym, że nie.
  7. I broń Boże, nie bierz żadnej maty pod ręcznik! Ułóż się wygodnie na kamieniach !W CIENIU! HAHAHAHAHAHA HA!
  8. Weź głęboko mrożone pierogi Iglotex`a. Woda jest tak słona, że na lajcie je w niej ugotujesz, a znajomi powiedzą, że się zakochałeś, bo przesoliłeś. Zabierz się za gotowanie minimum trzy dni po wyjściu z wody, jak zaczniesz cokolwiek widzieć na oczy.
  9. Jeśli usłyszysz od jakiegoś nikczemnika, że w Chorwacji są komary, osy lub skorpiony…. Namierz wzrokiem najbliższe metalowe krzesło i wyceluj tej osobie prosto w ryj! Dlaczego? A no dlatego, że zepsuł Ci niespodziankę. „Nie, nie, nie, skorpiony są niegroźne. Pani! W tym regionie skorpion nic Pani nie zrobi!” No nic… oprócz 40sto stopniowej gorączki przez co najmniej 3 dni, to w sumie ma Pan racje… nic. Phi! Czym ja się przejmuję! Siema skorpion! Przybijmy sobie piątki telsonami. Jupi!
  10. NAJWAŻNIEJSZE! Kochaj bliźniego swego! Polacy, i muzyka dla moich uszu: „o! widać, że Polacy” „wstyd za Polaków” „no tak, bo my Polacy mamy swoje zasady” „Polacy cebulacy” i wiesz co??? ŻAL! Uważam, że jesteśmy porządni, sympatyczni, umiemy się zachować, mamy swoje zasady tak samo jak inne kraje i nasza Polska jest tak samo piękna jak Chorwacja, Włochy czy Wyspa Księcia Walii! Oczywiście, są wyjątki takie np. jak Pan siedzący za mną na promie, w drodze powrotnej z Wenecji, i krzyczący na pół statku: „TO CHUJ, NIE WYCIECZKA!”, ale nie przesadzajmy! Moja mama, kiedyś nie chciała mi dać na hubbe bubbe, co nie znaczy, że opieka społeczna wbiła nam na chatę i zabrała mnie do domu dziecka, bo sąsiedzi naskarżyli, że Pani Dorota spod 8 jest złą matką. Ludzie!

Powyższe punkty to moje osobiste doświadczenia, i uczucia jakie odbierałam będąc w konkretnym miejscu, pomimo wszystko „Croatie” da się lubić, da się w niej zakochać, jest ogrom jej miłośników, których szanuje tak samo jak fanów Justina Biebera.

Wystarczy już ironii, bolączki i jadu, który wypływa z Twojego ekranu. Co dobrego?

Sympatyczne widoki, góry łączące się z morzem, czysta woda (nie wszędzie, ale akurat my szukaliśmy dzikich plaż, gdzie woda zazwyczaj była czysta), bogata fauna i flora morska, wieczorami przyjemne słoneczko. Oliwki i limonki prosto z drzewa, winogrona i kiwi prosto z krzaka, arbuzy prosto z pola, i pyszne zimne grejpfrutowe piwo w plastikowej 2litrowej butli. Bajka! Śmiałam się z kamienistych plaż, ale są naprawdę piękne! Piękna jest na pewno ich historia: każdego wydrążonego dołka, każdej wylanej ścieżki, każdej skamieniałości w nich odbitej, i każdej jaskini. Ulice są tak kręte i niebezpieczne, że policja jadąca do wypadku, sama miała wypadek… U nas w aucie po wyjechaniu zza każdego zakrętu słychać było „ o jaaaa, ale ładnie!” „rób zdjęcie!” „otwórz szybę!”.

Region, w którym byłam jest naprawdę tani, ceny porównywalne są z cenami polskimi, nie wiem jak jest w reszcie kraju. Tu są kauflandy i lidle, także można się konkretnie zaopatrzyć na cały tydzień. Lodówka samochodowa wypełniona po brzegi wodą to must have, obojętnie gdzie ruszacie, upał doskwiera niemiłosiernie.

Powinnam pisać o architekturze ale niestety chyba źle trafiłam, bo miejsce, w którym byłam jest miejscem typowo dla „ludzi lasu”, miłośników natury, fanów rozkoszowania się cudownościami ekosystemu oraz skarbami zróżnicowanej przyrody. Od razu nadmienię, iż kocham przyrodę, naturę, ekosystem, zwierzątka i roślinki, wychowałam się na wsi, jestem wieśniarą i mam to we krwi. Mój ból polega na tym, że pojechałam tam z nadzieją na zupełnie coś innego. Ale tym wszystkim, którym jadą, totalnie po coś innego niż ja, polecam Chorwację.

5! D.K.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *